Miejsce dla osób
odwiedzających
Kraków

Krakowskie atrakcje od A do Z – część 2

26 września 2017

Czy w Galicji żyły nosorożce? W którym miejscu kino spotyka się z astronomią? Skąd biorą się kwiaty na Rynku Głównym w Wigilię Bożego Narodzenia? Druga część naszego alfabetycznego przewodnika odkryje przed Tobą te i wiele innych tajemnic Krakowa.

M jak Mickiewicz

Pomnik Adama Mickiewicza w sercu Rynku Głównego to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów Krakowa. Mimo to niewiele osób wie, że wieszcz nigdy nie pojawił się osobiście w grodzie Kraka! Idea pomnika zrodziła się już po śmierci artysty, w latach 60. XIX wieku. Inicjatywa miała na celu wzmocnienie patriotycznych postaw w trudnych czasach zaborów.

Gorąca dyskusja nad formą pomnika toczyła się w całym mieście. Wybór projektu wymagał rozpisania aż 3 tur konkursu, a brali w nich udział najwybitniejsi twórcy swoich czasów: wśród nich Jan Matejko, Tomasz Dykas czy autor zwycięskiego projektu – Teodor Rygier. Polemiki wzbudzała także lokalizacja monumentu. Wśród propozycji przewijały się Planty, Plac Szczepański czy Plac Franciszkański; krakowscy włodarze ostatecznie wskazali jednak na płytę Rynku.

Od pomysłu do realizacji upłynęło ponad 30 lat: odsłonięcie pomnika uświetniło ostatecznie obchody 100-lecia urodzin wieszcza w 1898 roku. Figura na stałe wpisała się w miejską tkankę, a mieszkańcy wykształcili wokół niej wiele lokalnych tradycji. To właśnie „pod Adasiem” rozstrzyga się doroczny konkurs małopolskich szopek. Kibice krakowskich klubów fetują tu zwycięstwa swoich drużyn, a rezerwiści wspólnie wykonują serie pompek na pamiątkę miesięcy spędzonych w wojsku. Mieszkańcy nieodmiennie pamiętają także o urodzinach Mickiewicza: 24 grudnia każdego roku krakowskie kwiaciarki składają kolorowe wiązanki u stóp monumentu.

Pomnik Adama Mickiewicza to jedna z wizytówek Krakowa /fot. Wikimedia

Poznaj krakowskie atrakcje i zarezerwuj nocleg w Hotelu w Centrum Krakowa Best Western Kraków!

N jak nosorożec

Tego nie zobaczysz w żadnym innym miejscu na świecie! Krakowskie Muzeum Przyrodnicze posiada w swoich zbiorach jedyny zachowany w całości okaz nosorożca włochatego z epoki plejstocenu. Egzemplarz funkcjonuje świecie nauki jako „drugi nosorożec ze Staruni”; opiekunowie i goście muzeum nazywają go wdzięcznym imieniem Nosia.

Szczątki zwierzęcia, prawdopodobnie porwanego pod ziemię przez nurt wylewającej rzeki, odnaleziono w 1907 roku w podkarpackiej wsi Starunia, w trakcie wykuwania szybów wiertniczych pod wydobycie wosku ziemnego. Robotnicy wzięli je początkowo za wołu i zabrali część skóry, by wykonać z niej zelówki butów – nie mieli wówczas pojęcia, że zdobycz liczy sobie aż 30 tysięcy lat!

Znaleziskiem zainteresowali się naukowcy; aby doprowadzić do całkowitego wydobycia szczątków, potrzeba jednak było ponad 20 lat. Spreparowany okaz przewieziono do Krakowa i wystawiono dla zwiedzających w 1930 roku. „Nosia” przetrwała bezpiecznie wojenną zawieruchę i zadomowiła się w Krakowie na dobre, a goście Muzeum Przyrodniczego odwiedzają ją do dziś.

Nosorożec włochaty ze Staruni w krakowskim Muzeum Przyrodniczym /fot. isez.pan.krakow.pl

O jak Oscar

Nazwa zobowiązuje: Skarbiec Collegium Maius kryje w sobie prawdziwe skarby, datowane nieraz na wiele wieków wstecz. Insygnia władzy z pierwszych lat działania Uniwersytetu Jagiellońskiego, XV-wieczne narzędzia astronomiczne, Złoty Globus Jagielloński z pierwszym zachowanym ukazaniem nowoodkrytej Ameryki… Tradycja jest ogromną siłą uniwersyteckiego muzeum, lecz opiekunowie zbiorów nie ustają w ciągłym rozwoju. Muzeum żyje i dotrzymuje kroku zmieniającemu się światu, a kolekcja wciąż wzbogaca się o współczesne trofea.

Wśród najmłodszych eksponatów w Skarbcu UJ znajduje się statuetka Oscara, przekazana do muzeum przez Andrzeja Wajdę. I choć sam reżyser zwrócił uwagę na znak czasów, dziękując za przyjęcie atrybutu 104-letniej sztuki na łono 600-letniego uniwersytetu, waga jego podarunku nie ustępuje najstarszym eksponatom. Statuetka Oscara, podobnie jak towarzyszące jej trofea Złotego Lwa i Złotej Palmy, jest wartościowym świadectwem osiągnięć polskiej kultury i jej pozycji na świecie.

Złocista figura rycerza przywodzi na myśl imponujący dorobek artystyczny Wajdy, a także wzruszające chwile dekoracji reżysera. Twórca dziękował Akademii w ojczystym języku, rozpoczynając mowę od słów „Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku”; zgromadzona publiczność nagrodziła go owacją na stojąco.

Szukaj

projekt i wykonanie:
strony www Kraków