Miejsce dla osób
odwiedzających
Kraków

Morderstwo pod teatrem. Tragiczna historia Andrzeja Zauchy

2 sierpnia 2022

Grał na saksofonie i perkusji, wykreował i wyśpiewał wiele przebojów, występował w teatrze. Andrzej Zaucha był jednym z najbardziej znanych artystów Krakowa lat 80. Niestety w kolejnej dekadzie nowych przebojów stworzyć nie zdążył. W 1991 r. zginął na parkingu nieopodal Teatru STU. Jego zabójcą okazał się zazdrosny mąż kobiety, z którą spotykał się Zaucha.

Szczęśliwe życie z żoną przerwane przez wylew

Zaucha urodził się w Krakowie i przez całe życie był związany z królewskim miastem. W młodości stawiał na sport – szczególnie kajakarstwo – ale z czasem odkrył w sobie pasję do muzyki. Z korzyścią dla polskiej sceny: jego głos był uważany za jeden z najbardziej niezwykłych w kraju. Sprawdzał się jako wokalista jazzowy, soulowy czy popowy – to była sztuka najwyższych lotów. Przeboje “Byłaś serca biciem” czy “Bądź moim natchnieniem” nuciła cała Polska.

Zaucha długo wiódł szczęśliwe życie u boku żony Elżbiety, z którą doczekał się córki Agnieszki. Niestety, Elżbieta zmarła latem 1989 r. w wyniku wylewu. Zaucha się załamał, ale za namową znajomych rzucił w wir pracy artystycznej. Znał już wówczas młodszą o 16 lat Zuzannę Leśniak. To właśnie z nią związał się po śmierci żony. Był jednak pewien problem: Zuzanna była zamężna.

zaucha kraków
Morderstwo w centrum Krakowa odbiło się szerokim echem w całym kraju

Chcesz zobaczyć miejsca, w których występował Zaucha? Na nocleg wybierz Hotel Best Western Krakówhttps://www.bwkrakow.pl!

Ofiara zazdrosnego reżysera. “Będę musiał cię zabić”

Jej mężem był francuski reżyser Yves Goulais. Zaucha miał usłyszeć od kobiety obietnicę rozwodu. Zuzanna nie miała jednak odwagi wyjawić mężowi romansu i postanowiła postawić go przed faktem dokonanym. Zaprosiła Zauchę na noc, nie przekazując mu jednak, że Goulais wróci nad ranem. Wtedy doszło do spotkania obu mężczyzn. Szaleńczo zakochany i zazdrosny Francuz miał powiedzieć do piosenkarza: “Będę musiał cię zabić”.

Nie wiadomo, na ile poważnie Zaucha potraktował tę zapowiedź. Podobno jednak starał się unikać reżysera. Zuzanna najpewniej nic sobie nie robiła z obietnicy, bo nadal spotykała się z oboma mężczyznami. W końcu Goulais podjął decyzję. Wyjechał do Francji, gdzie kupił karabinek sportowy. Obciął mu lufę i kolbę. Cel był jeden: zabicie Zauchy i obrona splamionego honoru.

Francuz dowiedział się o roli Zauchy w “Panu Twardowskim” na deskach teatru STU. 10 października 1991 r. artysta po spektaklu wraz z Zuzanną poszedł na pobliski parking. Gdy siedział już w samochodzie, podszedł do niego Goulais. Zaucha chciał wysiąść, ale wtedy reżyser oddał w jego kierunku aż cztery strzały. Jedna z kul ugodziła także Zuzannę. Po wymianie magazynku wystrzelił do piosenkarza jeszcze pięć razy.

Podobno Francuz nie chciał zabić żony, a gdy zobaczył ją leżącą w samochodzie, uznał, że zemdlała. Reżyser sam oddał się w ręce policji. Wtedy dowiedział się, że 42-letni Zaucha zginął na miejscu, a Zuzanna zmarła od rany w szpitalu.

Kara zabójcy już zakończona

Śmierć znanego artysty w centrum Krakowa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Goulais został skazany, ale sąd zasądził mu niższą karę, niż żądała prokuratura: 15 lat więzienia. Nawet w więzieniu kręcił filmy – opuścił je w 2005 r., 10 miesięcy przed upływem kary. Do dziś mieszka w Polsce, tworzy pod pseudonimem w Warszawie. Zaucha zaś spoczywa u boku żony na Cmentarzu Batowickim w Krakowie.

Szukaj

projekt i wykonanie:
strony www Kraków