Miejsce dla osób
odwiedzających
Kraków

Odpowiedź na Wielką Krokiew? Skocznia narciarska w Krakowie i jej losy

23 marca 2021

Skoki narciarskie w Polsce większości z nas kojarzą się z Zakopanem, gdzie co roku najlepszych zawodników i tłumy kibiców przyciąga Wielka Krokiew. Drugą kolebką dyscypliny jest Wisła, gdzie wychował się Adam Małysz. Tamtejsza skocznia od kilku lat również gości zawody Pucharu Świata. Bardziej zagorzali fani dyscypliny słyszeli też zapewne o obiekcie w Szczyrku, nieco mniejszym, na którym odbywają się zawody niższej rangi. Ale mało kto wie, że swoją historię ma również skocznia narciarska w Krakowie. W końcu najwybitniejsi krakowscy olimpijczycy nie mieli nic wspólnego ze skokami. W dodatku to historia niezbyt chlubna, bo w trakcie powstawania skoczni dawna stolica Polski zniechęciła do siebie jednego z najwybitniejszych polskich skoczków.

Skocznie narciarskie w Krakowie – pierwszy obiekt

Kilkadziesiąt lat temu krajobraz skoków narciarskich w Polsce wyglądał bowiem zupełnie inaczej niż dzisiaj. Treningi na skoczniach nie były zarezerwowane wyłącznie dla górali, swoich sił próbowali na nich również mieszkańcy innych regionów kraju. Nowe skocznie narciarskie w Polsce w latach 30. czy 50. powstawały od gór po Bałtyk. Oczywiście na nizinnych terenach nie były zbyt duże, ale nieraz pozwalały na skoki na odległość kilkudziesięciu metrów. Własny obiekt na Mokotowie miała Warszawa, skocznie funkcjonowały też na przykład w Białymstoku czy nawet Sopocie.

Kraków nie chciał więc pozostawać w tyle. Z zachowanych informacji wiadomo, że pierwszy obiekt tego typu funkcjonował tutaj już w latach 20. Jak można przeczytać w “Przewodniku po polskich skoczniach narciarskich” Antoniego Dworakowskiego, pierwszym jej rekordzistą został zakopiańczyk Aleksander Rozmus. Zawodnik, który w dwudziestoleciu międzywojennym zdobywał mistrzostwo Polski i ustanawiał rekord kraju, osiągnął w Krakowie odległość 18 metrów.

Pierwsza skocznia dawnej stolicy Polski była usytuowana na Woli Justowskiej, która dawniej stanowiła osobną wieś. W pobliżu obiektu znajdował się Las Wolski w Krakowie. Skocznia miała być wykonana z drewna, posiadała naturalny najazd, o co nie było trudno w pagórkowatym terenie w tych okolicach Krakowa.

Chcesz z bliska zobaczyć obiekty sportowe Krakowa? Na nocleg wybierz Hotel Best Western Krakówhttps://www.bwkrakow.pl!

Skocznia na wzgórzu Sikornik – Kraków nie zapłacił wicemistrzowi świata

Niewielki obiekt przetrwał wojnę, ale został rozebrany w latach pięćdziesiątych. Równocześnie nieopodal, na wzgórzu Sikornik, rozpoczęto budowę nowego obiektu. Jego inicjatorem był klub Kolejarz Kraków. Prace nadzorował nie byle kto, bo sam Stanisław Marusarz, czyli pierwszy w historii polskich skoków medalista mistrzostw świata. Wicemistrz globu z 1938 r. w pierwszych latach po wojnie wciąż był czynnym zawodnikiem, zdecydował się jednak pomóc w postawieniu w Krakowie nowego obiektu. Niestety, niedługo przed planowanym zakończeniem prac i on, i robotnicy porzucili budowę. Powód był prozaiczny – nie otrzymali wynagrodzenia.

Mimo wszystko, choć już bez Marusarza, skocznię dokończono. Pierwszy konkurs rozegrano na niej na początku 1951 r. Zwyciężył Antoni Wieczorek, przyszły mistrz Polski i olimpijczyk – ustanowił także rekord obiektu, skacząc 33 metry. Historia skoków narciarskich na Sikorniku nie okazała się jednak zbyt długa. Ostatnie odnotowane oficjalne zawody rozegrano tam na początku 1963 r. Później pod Wawelem konkursów skoków już nie organizowano. Pamiątką po skokach narciarskich w Krakowie pozostaje jedynie kamienny próg skoczni zaprojektowanej przez Marusarza. By dziś do niego dotrzeć, trzeba jednak przedzierać się przez zarośla – okolicę porasta Las Wolski. Kraków w ostatnich latach zamierzał nawet starać się o organizację zimowych igrzysk olimpijskich, ale planów budowy pod Wawelem choćby niewielkiej skoczni narciarskiej nikt dziś już nie snuje.

Szukaj

projekt i wykonanie:
strony www Kraków